W związkach przeciwieństwa powinny się odpychać

Wszyscy marzyliśmy o kimś, kto wejdzie do naszego świata i w momencie wywróci go do góry nogami. O takiej osobie, do której Cię ciągnie, chociaż wszyscy wokół widzą, że jesteście jak ogień i woda, delikatnie dając do zrozumienia, że nic z tego nie będzie.

 

Oczywiście to, że znajomi tak myślą nie oznacza od razu, że masz sobie dać spokój, nawet jeśli zazwyczaj mają rację. Możliwe, że będzie to związkowa przygoda życia. Możliwe, że będziesz czuła, że żyjesz bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Tylko większość przygód ma jedną poważną wadę – szybko się kończą.

 

Nie ma w tym nic złego, bo nie każda relacja, w którą się angażujesz, musi być tą jedyną, „póki śmierć Was nie rozłączy.” Zdarza się, że nie zostajesz z kimś na zawsze, tylko na miesiąc – to przecież nie oznacza, że straciłaś ten czas. Po prostu czasami okazuje się, że przeciwieństwa, które Was przyciągnęły zaczynają być trochę jak kula u nogi, bo ciężko jest żyć razem, gdy Twój potencjalny partner życiowy ma całkowicie inne priorytety.

 

Najczęściej sytuacja wygląda tak: pierwsze zauroczenie zaczyna mijać, a Ty zdajesz sobie sprawę, że w sumie lubisz swój świat, i chciałabyś w nim zostać. Najczęściej w tym samym czasie Twój partner dochodzi do takich samych wniosków. I to jest moment, w którym oboje musicie sobie zadać pytanie, czy masz prawo wymagać od drugiej osoby, by się dla Ciebie zmieniła. I co ważniejsze, czy ona jest warta tego, żebyś Ty się zmieniała.

 

Przeciwieństwa się przyciągają ale to podobieństwa sprawiają, że z daną osobą zostajecie na dłużej. Bo w długim okresie głównie liczą się wspólne plany na przyszłość i podobne przekonania. Bo jeśli teraz podoba Ci się to, że on jest lekkoduchem, to fajnie, ale nie zapomnij się upewnić, czy za 5 lat będzie chciał wziąć ślub, czy dalej tym lekkoduchem pozostać.

 

Zawsze doceniasz to, co Was łączy. To, że ona też chce podróżować zanim zaczniecie próby ustatkowania. To, że on też woli iść pobiegać zamiast zamulać w domu.

 

Nie to, że jedno co weekend chce chodzić do klubu, a drugie jeździć w góry.

 

The following two tabs change content below.

Michał, The Consumer Show

Miłośnik psychologii, fanatyk sportów ekstremalnych. Lubi uczyć się, jak lepiej funkcjonować na co dzień, zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. A jeszcze bardziej lubi o tym pisać.

Ostatnie wpisy Michał, The Consumer Show (zobacz wszystkie)