Jak zmienia się Twoje myślenie, gdy przez pół roku pracujesz codziennie?

Inaczej wpłynie na Ciebie praca na budowie, inaczej w biurze. Efekty będą się różnić jeśli zaczynasz w południe, a nie o 6 rano. Wszystko też zależy od cech Twojego charakteru, ale jedno jest pewne: Jeśli przez pół roku pracujesz 7 dni w tygodniu, a potem nagle masz kilka tygodni wolnego, to parę rzeczy w głowie Ci się przestawia. Na przykład:

  • Masz problemy z organizowaniem sobie czasu.

            Spędzasz poza domem 9 godzin, jeśli wliczyć dojazdy. W tym czasie niewiele pozostawione jest Twojemu wyborowi – zawsze ten sam autobus, określone obowiązki, wyznaczone czas pracy.

            Potem to się kończy, i problem braku czasu zastępuje coś innego – problem jego nadmiaru. Nie musisz wstać rano ani nigdzie jechać. A jeśli byłeś dobrze zorganizowany, to oszczędności pozwalają Ci na trochę odpoczynku.

I z jednej strony jest świetnie – możesz wstać i iść biegać, spędzić pół dnia z książką albo nauczyć się nowego języka. O ile zmusisz się do tego sam – co nie jest takie proste, jeśli nie ma już szefa, który Ci każe.

  • Masz poczucie, że marnujesz dzień.

            Niezależnie od godziny, o której wstajesz – nikt nie lubi zbierać się do pracy. Ale nawet jeśli rozdajesz ulotki, to zapewniasz sobie pewnego rodzaju satysfakcję, która usprawiedliwia to, że postanawiasz spędzić cały wieczór leżąc na łóżku.

Gdy zaczyna tego brakować, pojawia się pustka – i lepiej żebyś zaplanował, jak ją wypełnić – bo przez pierwszy tydzień leżenie całymi dniami jest super, ale po miesiącu zaczyna być bardzo prostą drogą do marazmu.

Wiem, że wszyscy mówimy, że moglibyśmy całe życie się obijać, ale to nieprawda – potrzebujemy poczucia celu, które daje praca.

  • Zauważasz, że czas leci równie szybko, chociaż masz go dużo więcej.

            Nieważne jak nudno będzie, dni będą uciekać z taką samą prędkością, jak wcześniej. Dlatego albo zabierzesz się do zrobienia wszystkiego, na co nie miałeś wcześniej czasu, albo obudzisz się gdy wyczerpią się oszczędności, będąc w tym samym miejscu co na początku wolnego.

A miałeś codziennie wstawać o 8 i być produktywny.

  • W teorii, możesz ogarnąć wszystko, co siedziało Ci z tyłu głowy.

Nadrabiasz studia, zapisujesz się na basen i kurs językowy, i umawiasz na kawę z wszystkimi znajomymi, z którymi łączy Cię tekst “Zgadamy się”. W praktyce, jeśli ogarniesz połowę tego, co siedzi Ci z tyłu głowy, to naprawdę możesz określić się jako zorganizowaną osobę.

  • Brakuje Ci zapracowania.

Czyli tego codziennego pośpiechu i chaosu, kiedy na nic nie ma czasu, ale mimo to udaje się wszystko zrobić. Co podobno jest jednym z symptomów uzależnienia od adrenaliny, ale przecież Ciebie to nie dotyczy.

  • Obiecujesz sobie, że jeśli znowu przyjdzie Ci tak pracować, nie wpadniesz w chaos, tracąc na zdrowiu, relacjach i wszystkim, oprócz pracy. 

No i oczywiście:

  • Nie możesz doczekać się kolejnego pół roku pracy, bo przecież pracujesz na bungee.
The following two tabs change content below.

Michał, The Consumer Show

Miłośnik psychologii, fanatyk sportów ekstremalnych. Lubi uczyć się, jak lepiej funkcjonować na co dzień, zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. A jeszcze bardziej lubi o tym pisać.