Kiedy zamieszkać razem – poradnik nieobiektywny

Temat jest trudny, bo czas musicie wybrać idealnie. Jeśli zdecydujecie się zbyt szybko, Wasza idealna miłość może zostać obrana ze złudzeń zanim zdążycie zorganizować parapetówkę. Jeśli będziecie czekać za długo, Wasza relacja może się zakończyć dlatego, że przychodzi taki moment, gdzie związek bez dalszego rozwoju rozpada się na kawałki.

 

A zatem: kiedy? Kiedy to już czas, a kiedy poczekać? Zacznijmy od punktów obowiązkowych, które trzeba spełnić.

 

Po pierwsze, w idealnej sytuacji, oboje musicie być:

  • przed ślubem
  • przed zaręczynami
  • przed ciążą
  • przed wzięciem kredytu
  • w zasadzie jedyne co ma Was do siebie przywiązywać, to szczera miłość, bez dodatkowych zewnętrznych czynników

 

Po drugie, zdecydowanie musicie być:

  • po poznaniu teściów
  • najlepiej po zaprzyjaźnieniu się z teściami
  • po pierwszym pocałunku
  • po pierwszym seksie
  • i minimum po setnym

 

Chodzi o to, żebyście w momencie przeprowadzki znali się jak łyse konie, ale mieli pełną świadomość, że jedynym powodem tego, że razem zamieszkujecie, jest Wasza szczera chęć. Nie inne zobowiązania. Nie naciski z otoczenia.

 

No dobrze. Kilka podstawowych punktów mamy omówionych, więc teraz konkrety. Kiedy dokładnie jest dobry moment? Pół roku od pierwszego buziaka? Rok?

 

Wszystko zależy od tego, jak wyglądają Wasze spotkania. A mogą wyglądać tak:

 

1. Randkowanie.

Kilka razy w tygodniu widzicie się na mieście, czasami u siebie nocujecie. Lubicie swoją niezależność i podoba się Wam fakt, że związek nie zajmuje zbyt wiele czasu. Resztę tygodnia poświęcacie na życie towarzyskie, pracę, studia i wszystko oprócz związku.

Minimalny okres przed wprowadzeniem: 3 lata

 

2. Pomieszkiwanie

Same ranki nie wystarczają i macie już swoją szafkę u drugiej połówki. Zostawanie na noc jest standardem, szczególnie odkąd każdemu z Was udało się wynająć jednoosobowy pokój. Wciąż jednak lubicie odetchnąć od siebie i doceniacie te momenty, gdy możecie być osobno.

Minimalny okres przed wprowadzeniem: 2 lata

 

3. Premieszkanie

Ubrania podzieliliście na dwie części, i każdy trzyma po połowie u siebie, i u partnera. O ile nie wychodzisz na męski/damski wieczór, widzicie się codziennie, i dziwnie już tak zasypiać, nie przytulając się do nikogo. Zaczyna Was irytować to, że ciągle trzeba jeździć z torbami raz do niego, a raz do niej.

Minimalny okres przed wprowadzeniem: rok

 

Czemu w tej sytuacji czekać rok, zamiast od razu iść na całość? Z prostego powodu. Mieszkanie razem, a przebywanie razem 7 dni w tygodniu to zupełnie dwie różne sprawy. W drugim przypadku cały czas wiesz, że masz swój kąt, do którego możesz wrócić.

 

Poza tym, ten okres jest świetny pod jeszcze jednym względem – testujecie, jakby to było mieszkać razem praktycznie bez zobowiązań. Jak się zdrowo pokłócicie zawsze każdy może pojechać do siebie. Więc nie narzekajcie, że trzeba przewozić rzeczy z mieszkania do mieszkania, tylko trochę się zorganizujcie i przemęczcie ten rok. Tak na wszelki wypadek.

 

Pamiętajcie, że zamieszkanie razem, zresztą tak jak oświadczyny, ślub czy dziecko, to krok, który ciężko jest cofnąć. Zawsze możecie zamieszkać razem trochę później, ale jeśli zrobicie to za wcześnie, to nie da się już wyprowadzić i poczekać na lepszą chwilę bez uszczerbku na zdrowiu. 

 

I na koniec:

  • Polecam, przynajmniej przez pierwszy rok, zamieszkać z kimś jeszcze. Zdaje sobie sprawę, że mało kto jest w na tyle komfortowej sytuacji, by móc wprowadzić się z partnerem i do tego dobrym znajomym, ale ta trzecia osoba naprawdę pomaga. Głównie dlatego, że będzie w stanie zachować obiektywizm tam, gdzie Wam go zabraknie, gdy będziecie się docierać.
  • Zadbajcie o intymność. Gdy ona myje zęby, a Ty idziesz za potrzebą, to naprawdę nie trzeba dużo wysiłku, żeby poczekać te dwie minuty. Nigdy nie rozumiałem ludzi, którzy tego nie rozumieją.
  • Zadbajcie o siebie. Nie będzie Wam się chciało szykować się na randki na mieście, skoro będziecie mogli sobie poleżeć. Ale warto.
  • Zamieszkajcie razem, jak już będziecie utrzymywać się sami. Nie ma nic gorszego niż rodzina poczuwająca się do urządzania Wam mieszkania, dlatego, że opłaca część czynszu.

 

No. To chyba tyle. Idźcie i zamieszkujcie.

 

 

The following two tabs change content below.

Michał, The Consumer Show

Miłośnik psychologii, fanatyk sportów ekstremalnych. Lubi uczyć się, jak lepiej funkcjonować na co dzień, zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. A jeszcze bardziej lubi o tym pisać.

Ostatnie wpisy Michał, The Consumer Show (zobacz wszystkie)