Nie wejdziesz na wyższy poziom, zmagając się ze starymi problemami

Każdy ma w głowie wizje takiego ogarniętego siebie, którą można podsumować słowami “ja, gdyby mi się chciało”. Przypominasz sobie o tej wersji w autobusie, gdy zapomnisz słuchawek, albo nie mogąc zasnąć po imprezie.

 

Jeszcze gdy jesteś młodszy to momenty takich przemyśleń są pozytywne – zdarza Ci się ułożyć jakiś plan działania, czy postanowić poprawę, żeby być chociaż krok bliżej tej idealnej wersji. Ale zauważyłem, że z wiekiem ludzie tracą wiarę w jakąkolwiek zmianę i gdy włącza się myślenie “co by było, gdyby…”, zamiast planować i postanawiać,  skupiają się na coraz głębszym wchodzeniu w nostalgię.

 

Chcesz konkurować z Chodakowską? Zrobienie zdrowego obiadu i stu brzuszków raczej pomoże Ci bardziej niż słuchanie Radiohead i patrzenie w dal. Bo taka Chodakowska, jak każdy, kto do czegoś doszedł nie zrobiła tego w ciągu jednego wieczoru. Nie zrobiła tego nawet w ciągu jednego roku – to był wynik konsekwentnego działania krok po kroku – i czasem te kroki były ogromne, a czasem było to dreptanie w miejscu, ale kierunek był zawsze jeden – do przodu.

 

A co jak co, ale nie da się iść do przodu jeśli setka problemów trzyma Cię w miejscu. Gdy jesteś na pustyni i wiesz że oaza jest mniej więcej na wschodzie, nie planujesz trasy, ani, co ostatnio modne, nie siadasz wizualizując sobie jak cudownie będzie tam leżeć.

 

Zaczynasz od przejrzenia tego co masz – i wyrzucenia tych rzeczy, które będą utrudniały wędrówkę. Chociażby rzeczy takich jak:

 

1. Palenie.

Bo nawet jeśli układanie diety jest dla Ciebie tajemnicą i nie wiesz jak pomachać sztangą, żeby wyglądać jak chłopaki z Po Prostu Walcz, to na pewno wiesz, że oni nie palili.

 

2. Oszczędzanie.

Marzy Ci się, żeby mieć 100 metrowe mieszkanie z 200 metrowym tarasem i pracować dwie godziny w tygodniu? Super. Może teraz nie wiesz, jak do tego dojść, ale wierz mi, za 5 lat, jak już będziesz wiedzieć, lepiej mieć na koncie odłożone kilkadziesiąt tysięcy.

 

3. Czytanie.

Bo żeby wiedzieć jak się inwestuje na GPW i umieć to wytłumaczyć po Szwedzku, przy okazji rzucając, że potop miał miejsce w tym samym roku co odkrycie księżyca Jowisza, trzeba się dokształcać. Czytaj. Codziennie. Cokolwiek, a najlepiej coś, co za rok przełoży się na realne umiejętności.

 

Oczywiście żadna z tych rzeczy nie zagwarantuje, że dotrzesz do tej oazy – ale na pewno dadzą Ci większą szansę, niż siedzenie i patrzenie na fatamorgany.

The following two tabs change content below.

Michał, The Consumer Show

Miłośnik psychologii, fanatyk sportów ekstremalnych. Lubi uczyć się, jak lepiej funkcjonować na co dzień, zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. A jeszcze bardziej lubi o tym pisać.

Ostatnie wpisy Michał, The Consumer Show (zobacz wszystkie)