Nie liczy się przepraszanie, tylko wyciąganie wniosków

„Na przykład, jego dziewczyna była wkurwiona, bo miał wyjść na jedno piwo z kumplami, a wrócił o 5. Rano zaczynała mu robić awanturę, a on tylko na nią popatrzył, i z oczami słodkiego pieska rzucał coś w stylu „Maleńka, no weź… szkoda nerwów” i się uśmiechał. Wiecie, ten słodkawy uśmiech, któremu nie sposób nie wybaczyć. Każdy facet mógłby mu pozazdrościć tej umiejętności.

Naprawdę ich lubiłem. Rozstali się cztery lata temu.”