Stajesz się tym, co robisz

Uważał się za oryginalnego. Przystrzyżona broda i tatuaż na ramieniu szły w parze z dużą ilością znajomych, alkoholu i koncertów. Jeszcze w liceum, oglądając Fight Club po raz setny, rozmawiali ze znajomymi o tym, by nigdy nie wpaść w objęcia szarej codzienności, która zmienia nawet najciekawszych ludzi w kopie kopii z kopii.

 

Nadeszły studia, a potem kariera. Rynek pracy wybrał dla niego obiecujące stanowisko w korpo, a on obiecał sobie nigdy nie stracić wszystkich cech, które wyróżniają go od innych.

 

Praca i dojazdy zajmowały mu po 10 godzin dziennie, więc wieczorami miał ochotę jedynie na bezmózgą egzystencję, ale wrzucał w grafik granie w kosza, piwo w barze i randki w ciemno. Z czasem, po awansie w pracy, nadszedł czas na zamieszkanie z dziewczyną – obowiązków przybywało, więc ograniczył spanie, ale wciąż dbali o znajomych, pasje i siebie nawzajem.

 

Z biegiem lat stos zobowiązań się powiększał, a zapas sił malał. Nowy projekt w pracy; dziecko w domu. Zrezygnował z koszykówki i zgolił brodę, bo na stanowisku Senior Managera już jakoś nie wypada.

 

Miks nadmiaru pracy, stania w korkach i miliona drobnych codziennych obowiązków sprawiał, że przestał co tydzień wychodzić ze znajomymi. Spotykali się parę razy w roku, od urodzin do urodzin, a wolne chwile wykorzystywał na odpoczynek przy serialu.

 

Dopiero po czasie zauważył w sobie zmianę – tatuaże zakryte koszulą, brak słynnej brody, wystający brzuch. Zauważył też, że nie czuje się z tym źle. Przecież miał pracę i dziecko, był już dorosły. Stwierdził, że czas porzucić młodzieńcze zachcianki i skupić się na rzeczach ważnych. Po położeniu dziecka do spania wmawiał sobie, że w jego wieku nie da się już mieć pasji i bogatego życia towarzyskiego, po czym siadał przed telewizorem na trzy i pół godziny.

 

 

Ludzi definiujemy przez ich zawód. “Gdzie pracujesz” znajduje się w top 5 pytań z serii “o co zagadać do znajomego, którego dawno nie widziałeś”. Smutne, bo nawet jeśli Kamil wieczorami warzy piwo i jeździ na rowerze 30 godzin tygodniowo, to i tak pierwsze co o nim powiemy to: “To ten twój kolega, ten, co Uberem jeździ?”

 

Ale prawdziwą tragedią jest to, że o ile nie masz w sobie pięciu ton wytrwałości, to rzeczywiście dojdziesz do momentu, gdzie olejesz wszystko, co olać móc będziesz, zostając z podstawowymi obowiązkami, i bezmózgimi przyjemnościami – I to jest moment, w którym Twoja praca rzeczywiście zaczyna Cię definiować. Mózg adaptuje się do warunków zewnętrznych, więc jeśli jedyny bodziec, jaki mu dostarczysz, to tabelki w excelu przez dzień i telewizja w nocy, to obudzisz się zauważając, że Twoim największym marzeniem nie jest już pojechać autostopem do Hiszpanii, tylko przeleżeć sobotę sącząc piwo. I nawet nie będzie Ci to przeszkadzało.

 

The following two tabs change content below.

Michał, The Consumer Show

Miłośnik psychologii, fanatyk sportów ekstremalnych. Lubi uczyć się, jak lepiej funkcjonować na co dzień, zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. A jeszcze bardziej lubi o tym pisać.