Los statystycznie nie podsunie Ci sprzyjających okoliczności

Każdy, kto pali dwa lata powie Ci, że w końcu rzuci. Teraz to lubi, a na imprezach najlepiej poznawać ludzi przy fajce. Miło też zrelaksować się wieczorem na balkonie, ale wiadomo, że raz zdrowie, a dwa – pieniądze.

 

Każdy, kto pali 20 lat, powie Ci to samo. Z tą różnicą, że nikt nie planuje palić tak długo – to wychodzi samo z siebie. Ludzie zmuszeni do refleksji przyznają, że naprawdę nie wiedzą, kiedy w całym zabieganiu minęło tyle czasu.  Nie wiedzą, gdzie uciekło im 20 lat, podczas których mieli zrobić wszystko, by za kolejne dwie dekady nie płakać nad zmarnowanym życiem.

 

I nie licz, że z Tobą będzie inaczej. Jeszcze rzucić możesz z miejsca, ale przysłowiowa podróż dookoła świata statystycznie nie uda się żadnej osobie, która to czyta (jeśli udowodnisz, że się mylę będę tuptał ze szczęścia). Dlaczego? Bo nie robimy nic, żeby się udało. Zamiast tego czekamy. Aż wujek ze stanów przekaże nam spadek. Aż przyjdzie Gandalf i weźmie nas na przygodę, bo na Hogwart już wiek nie ten. A żeby się usprawiedliwić mówimy o Piotrku, który otworzył firmę i się zadłużył. Albo o Kasi – bo zaczęła chodzić w końcu na lekcje tenisa i skręciła kostkę.

 

Nieważne ile inspirujących historii przeczytasz w necie, statystycznie Twoje szanse na “dream life” są przeraźliwie bliskie zeru. Statystycznie, bo większość ludzi żyje jak… no, większość ludzi. Zmienisz plany, nie starczy wytrwałości, czy zabraknie czynnika x. Zostaniesz zapamiętany jako markotny typ, któremu zawsze czegoś brakowało do szczęścia.

 

Szanse mają tylko Ci, którzy zwiększają swoje możliwości. Jak? Na przykład odkładając 50 tysięcy, zamiast siedzieć czekając na pomysł na biznes. Przez zadbanie o swoje ciało, obycie z ludźmi i styl życia, zamiast liczyć, że wymarzona dziewczyna pojawi się od tak. Bo możesz zarobić milion “z dnia na dzień”, ale większe szanse ma ten, który wcześniej trzy razy otwierał firmę i plajtował, niż ten, który trzy razy oglądał od nowa How I Met Your Mother.

 

Załóżmy, że chcesz zostać najlepszym hodowcą ślimaków na świecie i masz na to jakieś 0,000001% szans. Przecinek nie przesunie się w prawo dlatego, że bardzo tego chcesz. Przesunie się, gdy zaczniesz planować, zbudujesz pierwszą farmę i odłożysz na bilet lotniczy do miejsca, gdzie odbywają się ślimacze mistrzostwa. Wtedy z mikroskopijnych Twoje szanse będą… wciąż małe. Ale jeśli możesz robić coś, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo przeżycia kolejnych 40 lat ciekawiej niż większość ludzi, to chyba nie warto się zastanawiać, czy warto.

 

The following two tabs change content below.

Michał, The Consumer Show

Miłośnik psychologii, fanatyk sportów ekstremalnych. Lubi uczyć się, jak lepiej funkcjonować na co dzień, zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. A jeszcze bardziej lubi o tym pisać.