Jeśli nie umiesz wybierać, wybierasz brak szczęścia

„Nie wiem”, powiedział. „Zjadłbym Snickersa, ale z drugiej strony dawno nie jadłem… Kurwa. Nie potrafię wybrać nawet głupich batonów”.

 

„A co za różnica? Weź tego, po którego łatwiej Ci sięgnąć. Żałowałeś kiedyś, że nie wziąłeś innego batona?”

 

Podobno żałował. No dobra, chyba każdemu zdarza się stwierdzić po jednym gryzie, że jednak wolał coś innego.

 

„Nie wiem”, powiedział. „Samsung jest fajny, ma duży ekran, wychodzi taniej. Ale wiesz, iPhone to iPhone.”

 

„Stary, musisz się nauczyć podejmować decyzje. Dobrze wiesz, że o ile nie nastąpi żadna awaria, będziesz zadowolony z obu”.

 

Siedział nad tym tydzień. Porównywał parametry, oglądał recenzję. Byłoby to zrozumiałe, gdyby był osoba która musi dużo korzystać z telefonu. Nie był taką osobą. On smartphona potrzebował do dzwonienia, scrollowania fejsa i przeglądania memow. Uznał, że Samsung się nada.

 

W komisie sprzedawca zasugerował mu , że może lepiej będzie mieć iPhone’a. Wziął iPhone’a.

 

Oczywiście był zadowolony. Telefon spełniał wszystkie ambitne wymagania, które miał spełnić. Samsung też by je spełnił. Huawei tez. Ale mniejsza o to.

 

Potem przyszedł czas na ważniejsze wybory.

 

„Nie wiem”, powiedział. „Wydaje się świetna, ale bardzo lubię życie singla.”

 

Opowiadał o jej doskonałościach, przeplatając rozmowę wszystkimi standardowymi strachami, jakie ma facet. Wiecie: Zbyt młody żeby się wiązać. Że chciałby z nią, ale tak za 5 lat. Że uwielbia się z nią budzić, ale ma ochotę zasypiać z innymi.

 

„Nie mogę przecież decydować za Ciebie. Sam znasz najlepiej swoją sytuacje. Bycie singlem może być zajebiste albo smutne. Bycie w związku może być zajebiste albo smutne. Zresztą, jeśli wystarczająco długo będziesz zwlekał, to tak jakbyś wybrał singlowanie. Bo ona odejdzie. Nikt nie wytrzyma długo w takiej niepewności. A wtedy nie będziesz wiedział, czy jesteś smutny, bo chciałeś z nią być, czy dlatego, że odebrała Ci samą możliwość bycia razem.”

 

On powiedział, że jeszcze trochę się zastanowi. Ona odeszła.

 

I dalej się nie nauczył, że najtrudniejsza jest sama chwila, w której masz wybrać. Że zawsze z czegoś rezygnujesz i najgorsze jest odkładanie decyzji, która nie będzie łatwiejsza ani jutro, ani za tydzień.

 

Że zastanawianie się jest dobre tylko do pewnego momentu, a gdy przekroczysz ten moment, marnujesz czas.

 

Jedną z bardziej wyzwalających chwil w życiu jest ta, w której uświadamiasz sobie, że fajnie mieć możliwość zadecydowania, ale jednak dużo lepiej jest podjąć tą decyzję i zrobić krok w wybraną stronę, zamiast tkwić z nogami na dwóch różnych ścieżkach. Bo może masz wtedy możliwość wyboru, ale właśnie ta możliwość powoduje, że stoisz w miejscu.

 

Niestety wielu osobom tego nie wytłumaczysz. Bo ludzie uwielbiają mieć otwarte wszystkie drogi i dostępne jak najwięcej opcji.

 

Co z tego, że nigdy z nich nie skorzystają.

 

The following two tabs change content below.

Michał, The Consumer Show

Miłośnik psychologii, fanatyk sportów ekstremalnych. Lubi uczyć się, jak lepiej funkcjonować na co dzień, zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. A jeszcze bardziej lubi o tym pisać.

Ostatnie wpisy Michał, The Consumer Show (zobacz wszystkie)

  • Kiedyś ktoś mi powiedział, że jeśli podejmuje decyzje to znaczy, że to jest najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć w danej chwili. A jeśli za kilka miesięcy, czy lat okaże się „zła”, to wcale nie znaczy, że ona była zła, bo wtedy na wszystko patrzymy już z innej perspektywy, więc i nasz wybór byłby inny, co wcale nie znaczy, że lepszy.

    • The Consumer Show

      Jasne, bardzo często prawdą jest to, żeby nie oceniać swoich dawnych zachowań przez pryzmat tego, co wiesz teraz. Ale czasami też popełniamy źle wybory i nie ma co się nad nimi załamywać, tylko trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość. 🙂