Czy jeśli pasja staje się pracą, to przestaje być pasją?

Odpowiedzmy sobie na to pytanie od razu: oczywiście, że nie i jeśli ktoś mówi Ci inaczej, to najprawdopodobniej usprawiedliwia sobie fakt, że przestał próbować zarabiać z pasji. No ale.

 

Właśnie. Jest jedno ale. Prawdziwe pytanie powinno brzmieć tak: Jak dużo radości stracę z mojego hobby, jeśli będę się nim zajmował codziennie, i zacznę na nim zarabiać?

 

A na to pytanie nie ma już jednoznacznej odpowiedzi. Co nie znaczy, że nie można jej szukać.

 

Załóżmy, że uwielbiasz zjeżdżać na zjeżdżalniach. Niestety na co dzień, zanim możesz się temu oddać, pasuje zająć się kilkoma trochę ważniejszymi rzeczami, jak ogarnięcie, żeby trochę zarobić, nakarmić rodzinę, czy choćby zmienić wodę chomikowi. Na zjeżdżalnie zostają Ci dwie godziny w tygodniu. Niezwykle relaksujące, pompujące w Twoje ciało serotoninę dwie godziny.

 

Sytuacja zmienia się, gdy dostajesz się na stanowisko testera zjeżdżalni (a takie istnieje, sprawdźcie sobie) i nagle zajmujesz się tym 8 godzin dziennie.

 

Wiadomo, że intensywność wrażeń spadnie. Wiadomo, że po latach zjeżdżanie będzie dla Ciebie codziennością i nie będziesz drżał z podniecenia na myśl o poniedziałku.

 

Ale nikt mi nie powie, że nie będziesz szczęśliwszy niż w jakiejkolwiek innej pracy.

 

Nie mówię oczywiście, że każdy musi to robić – jeśli masz pracę, której może nie kochasz, ale która Cię nie unieszczęśliwia, daje satysfakcje i dobre warunki to niekoniecznie musisz chcieć rzucać wszystko, żeby zostać surferem.

 

Ale jeśli nie podoba Ci się to, gdzie jesteś albo gdzie zmierza Twoje życie, to nie słuchaj ludzi mówiących, że jeśli zaczniesz zarabiać z surfowania to przestaniesz je kochać, a zaczniesz nienawidzić.

 

Bo 90% z tych ludzi nigdy nie miała okazji zarabiać na czymś, co kochają. A założę się, że większość malarzy, pisarzy, przewodników TOPRu, zawodowych szachistów, zawodników UFC, kucharzy i przedstawicieli miliona innych zawodów powie Ci, że ich praca momentami jest ciężka, i często mają jej dość – ale nie wyobrażają sobie robić niczego innego.

 

Nie każdy musi chcieć zarabiać na swojej pasji i to jest w porządku. Każdy z nas ma inne preferencje życiowe. Ale jeśli chciałbyś to robić, to nie wahaj się w ogóle i próbuj jak najszybciej.

 

Bo wierz mi – za parę lat, gdy obudzisz się po studiach, z kredytem na głowie i bobasem w drodze, może być już ciężko.

 

 

The following two tabs change content below.

Michał, The Consumer Show

Miłośnik psychologii, fanatyk sportów ekstremalnych. Lubi uczyć się, jak lepiej funkcjonować na co dzień, zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. A jeszcze bardziej lubi o tym pisać.

Ostatnie wpisy Michał, The Consumer Show (zobacz wszystkie)